Żywią y bronią – pszczoły

Pszczoły to zaprawdę nie tylko miód….

Najprawdopodobniej już niedługo opryski upraw niebezpiecznymi dla zdrowia chemikaliami będzie można odłożyć do lamusa. Rozpylane środki ochrony roślin to trujący koktajl i po bliższym przyjrzeniu się wygląda na no to, iż dozwolone normy spożycia, których nota bene wielkość bardzo trudno ustalić i potrzeba do tego dziennikarstwa śledczego, nie zostały opracowane metodą naukową, ich wielkość to decyzja arbitralna, widzimisię bliżej nieokreślonych gremiów. Stosowanie pestycydów, fungicydów itp. to afera na skalę międzynarodową z miliardami dolarów i euro w tle.

Polecamy film dokumentalny telewizji Planete.

Pestycydy. Gra o zdrowie dzieci

Każdego dnia, najmłodsi są narażeni na działanie ponad 130 substancji zanieczyszczających. Na całym świecie naukowcy i lekarze podnoszą alarm.Wzrastająca liczba przypadków dziecięcych nowotworów, uszkodzenia płodów, a nawet epidemia autyzmu wiązane są z intensywnym kontaktem ludzi z pestycydami. Ta bitwa rodziców z niewidzialnymi zanieczyszczeniami wydaje się skazana na porażkę. Reżyser Martin Boudot próbuje ustalić, jak dużo ryzykujemy, wykorzystując substancje chemiczne na tak szeroką skalę.

https://www.planeteplus.pl/dokument-pestycydy-gra-o-zdrowie-dzieci_48394

Pszczoła wyrusza na ratunek

Sytuację może jednak poprawić kolejny raz nasza bohaterka pszczoła miodna, ten niepozorny owad, który nie pozwala nam umrzeć z głodu. Pszczoły stanowią ponad 70% zapylaczy, zapylają prawie jedną trzecią całej żywności jedzonej przez ludzi więc są i tak już prawdziwymi heroskami.

Grzyby wykorzystują owady zapylające takie jak pszczoły do rozprzestrzeniania się od milionów lat. Zjawisko to zainspirowało naukowców do opracowania metody współpracy z pszczołami i trzmielami przy ochronie roślin z wykorzystaniem biologicznych środków. W 1990 roku John Sutton, pracownik naukoy Uniwersytetu Guelph w Kanadzie opublikował swoje wyniki. Przetestował on setki grzybów i ostatecznie wybrał jeden, Clonostachys rosea, który ma zdolność chronienia roślin przed pleśniami – informuje na swojej stronie internetowej BVT – Bee Vectoring Technologies – firma, dla której aktualnie pracuje.

Pasażer na gapę

W porze kwitnienia chronionych roślin – takich jak byliny, truskawki czy jabłonie – pszczoły, aby wyjść z ula i zebrać pyłek potrzebny do produkcji miodu, przechodza po tacce zawierającej proszek z zarodnikami Clonostachys rosea i podczas wizyty w kwiatach zostawiają je tam. Grzyb tworzy małe kolonie na roślinach odwiedzanych przez pszczoły, które nieświadomie przemycają grzybną kontrabandę. Konkurenci Clonostachys rosea tacy jak pleśnie są skutecznie zwalczani, grzyb uniemożliwia im wzrost, miejsce jest już zajęte. Pleśnie często właśnie przez kwiaty próbują wniknąć w rośliny więc pora kwitnienia to najlepszy moment na ochronę wybranych roślin.

„Clonostachys mógłby być rozpylany, ale dostarczanie go przez pszczoły jest skuteczniejsze, pszczoły znajdą każdy kwiat, a pora oprysków może nierozwinięte pączki pominąć” – zaznaczył Sutton w komunikacie BVT.

Wykorzystanie pszczół do roznoszenia pożytecznego grzyba, biologicznego środka ochrony roślin nie szkodzi samym owadom. Pszczoły miodne i trzmiele, które i tak już poszkodowane przez zmiany w rolnictwie, zanieczyszczenie środowiska i chemiczne środki ochrony roślin, nie zaznają uszczerbku na zdrowiu, co udowodniła firma BVT, podczas procesu certyfikacji w Stanach Zjednoczonych. Najprawdopodobniej ta nowatorska metoda będzie powoli rozpowszechniać się na świecie.

Największe firmy sektora chemicznego – BASF, Bayer, Syngenta czy Valent – po krytyce za swoje produkty chemiczne zaczęły w ostatnich latach przejmować firmy pracujące nad biologicznymi środkami więc nie powinno być z ich strony obstrukcji. Świadomość konsumentów, jest już wysoka i domagamy się coraz głośniej żywności bez pozostałości chemicznych powstałych w przemysłowym rolnictwie. Sieci handlowe również zaczynają się domagać transparentności w tych sprawach.

Metoda jest bardzo skuteczna i tania

Wg Bee Vectoring Technologies, biologiczne środki ochrony, które ta firma produkuje, oznaczają wzmocnienie roślin i znaczną redukcję okresów karencji. Dane z badań wskazują szacunkowo, że plony są wyższe o około 10 procent w porównaniu z użyciem środków chemicznych, a przy tym zużywa się mniej wody i jest mniejsza konieczności użycia maszyn.

Ponoć metoda jest bardzo skuteczna w uprawie truskawek, które są szczególnie narażone na grzyby pleśniowe. Jeden plantator dał świadectwo, że na jego polach, w zależności od pogody, marnowało się od 10 do 70 proc. truskawek z powodu pleśni. Jego zdaniem, po zastosowaniu nowej metody straty z powodu pleśni spadły do zera. Jeżeli to doniesienie nie jest przesadnym artykułem sponsorowanym skorumpowanej agencji prasowej, to mamy naprawdę trochę powodów do optymizmu.

Photo by Trollinho on Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *